Panie dziękuję Ci że stworzyłeś świat piękny i bardzo różny (...)
pozwól o Panie
żebym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia
a nade wszystko żebym był pokorny (...)

ZBIGNIEW HERBERT   
MODLITWA PANA COGITO   
foto_b1foto_b2foto_b3
 

Simona Kossak, Opowieści

Historie, które Simona Kossak snuje o awanturach w małżeństwach bocianów, o haremach, jakie tworzą jelenie, czy o namiętnościach norników, nadają się do czytania w samotności, w parze lub w stadzie. Na dzień dobry i na dobranoc. Niezwykły teatr wyobraźni, fenomenalne opowieści i zmysłowe lekcje biologii. Nikt z takim pazurem, werwą i swadą nie opowiada dziś o przyrodzie!

PREMIERA: 14 października 2016 r. 

Simona Kossak całe życie malowała słowem obrazy. Od dziecka podglądała mrówki, gawrony i żółwie i mówiła o nich z przejęciem. Z wiekiem nabierała wprawy, odwagi i polotu w opowiadaniu o tym, co fruwa w parku, czai się w lesie, czy bzyczy na łące. Gawędy, nagrane w ostatnich latach jej życia, są już popisem tej sztuki opowiadania. Mówi w nich o przyrodzie z taką charyzmą, miłością i pasją, że aż chce się rzucić wszystko, pójść do lasu, jechać do puszczy, czy położyć nad stawem i to wszystko zobaczyć. Tłumaczy najbardziej zawikłane zjawiska w świecie natury tak, że nagle wszystko staje się jasne. Nikt nam wcześniej tak porywająco nie opowiedział o tym, jak wygląda weselisko jeleni, o czym „gęgają” gęsi albo dlaczego migają szympansy.
Historie, które Simona snuje o awanturach w małżeństwach bocianów, o haremach, jakie tworzą jelenie, czy o namiętnościach norników nadają się do czytania w samotności, w parze lub w stadzie. Na dzień dobry i na dobranoc. Niezwykły teatr wyobraźni, fenomenalne opowieści i zmysłowe lekcje biologii. Nikt z takim pazurem, werwą i swadą nie opowiada dziś o przyrodzie!
Anna Kamińska

O AUTORCE
Simona Kossak urodziła się w Krakowie, w znanej artystycznej rodzinie. Była córką Jerzego Kossaka, wnuczką Wojciecha Kossaka i prawnuczką Juliusza Kossaka, bratanicą Magdaleny Samozwaniec oraz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Przyjechała do Białowieży w latach 70. ubiegłego wieku. Znaliśmy ją z bezkompromisowych poglądów i działań na rzecz ochrony przyrody, zwłaszcza Puszczy Białowieskiej. Mieszkała w leśniczówce Dziedzinka, do której przyjeżdżali przyrodnicy z całego świata.

Projekt i wykonanie magicGate.pl